piątek, 27 stycznia 2012

28.06


28 czerwca - Wtorek

Dziś mój pierwszy wpis do pamiętnika. Dlaczego? Po co? Na co? Było to dwa dni temu podczas wyjścia z rodzicami i młodszym bratem to chińskiej restauracji. Dobrze się bawiliśmy , na koniec każde z nas dostało ciasteczko w wróżbą. Otworzyłam je , wyciągnęłam mały papierowy paseczek. Przymrużyłam wzrok i zaczęłam czytać uważnie , analizując każde słowo. „Twoje życie wkrótce się zmieni…”. Zaśmiałam się i zjadłam ciasteczko ,a wróżbę wyrzuciłam wychodząc z restauracji. Ale myśląc nad tył całą noc postanowiłam założyć pamiętnik ,by zobaczyć czy coś się zmieni…

Spoglądałam znudzona w tarczę zegara , odliczając minuty i sekundy do końca zajęć. Nauczycielka od niemieckiego dzisiaj nie miłosiernie mnie usypiała. Za oknem słońce świeciło , które było dość rzadkim widokiem w Londynie , lecz latem pokazuje się częściej. Każdy już w klasie miał gdzieś lekcję , chciał choć na chwilę skorzystać w ładnej pogody. Zaczęłam stukać swoimi długimi paznokciami pomalowanymi na perłowy róż o ławkę. Spojrzałam na zegarek ostatnie sekundy , zacisnęłam powieki , a dłonie ułożyłam w pięści. Ten dźwięk , wybuch radość przez uczniów , otworzyłam oczy. Schowałam kilka książek do mojej brązowej listonoszki. Wstałam z miejsca , wychodząc posłałam nauczycielce ciepły uśmiech. Odgarnęłam  kosmyki włosów z moich oczu. Ściągnęłam krawacik i sweter , gdy wyszłam na dwór. Było cieplej niż w szkole. Żegnałam się ze znajomymi życząc im udanego po południa. Skierowałam się do przedszkola , które było niedaleko po 5-letniego brata. Mój obowiązek , lubiłam z nim wracać , opowiadał mi cały swój dzień , był zawsze taki podekscytowany. Cieszyło mnie to ,że jest małe rzeczy sprawiają mu radość , też taka jestem. Minęłam dwie ulice , zobaczyłam ceglasty budynek , pełno dzieci. Zauważył mnie już i czekał przy furtce.
-Cześć szkrabie- przytulił się do moich nóg. Co wywołało u mnie jeszcze większy uśmiech na ustach.
-Laura , stęskniłem się za Tobą- usłyszałam z jego ust. Wzięłam go na ręce , choć był trochę ciężki. Pogłaskałam go po policzku.
-Przecież widzieliśmy się rano ,a ty już tak szybko tęsknisz?...Och Lucas , musisz być dzielny- postawiłam chłopca , który pociągnął mnie do budynku swojego przedszkola. Minęliśmy kilka sal , stanęliśmy przy tablicy korkowej w jednej z klas. Pokazał palcem jeden z rysunków wykonanych przez dzieci. Narysował całą naszą rodzinę na spacerze w parku. Był uroczy i całkiem niezły jak na malucha.
-Ślicznie Lucas- skomentowałam , spojrzałam  na niego , czuł się z siebie dumny.
-Teraz bierz swoje rzeczy i idziemy do domu ,bo mama pewnie już czeka z obiadem- dodałam po chwili. Chłopiec wziął swój plecaczek z Kubusiem Puchatkiem  i założył na swoje plecy. Złapał mnie za dłoń i ruszyliśmy do domu , przez całą drogę czyli bite 10 minut śpiewał mi piosenkę , którą się nauczył. Wiedziałam ,że będę musiała jej wysłuchiwać do kiedy go czegoś innego nie nauczą. Widziałam ten nasz  biały dom z ogródkiem , jeden z samochodów już stał. Chłopiec puścił moją dłoń i pobiegł do domu , ja trochę za nim wolniej szłam. Ściągnęłam swoje czarne lakierki od mundurka szkolnego. Słychać mały atakuje mamę. Oparłam się o framugę do wejścia kuchni , zaśmiałam się pod nosem , coś go urobiła i poszedł uradowany do swojego pokoju. Podeszłam do niej i ucałowałam jej policzek.
-Witaj mamusiu , jak tam w pracy?
-Och córeczko , wiesz jak to jest , bycie pracującą matką nie jest łatwe…- spojrzała na mnie swoimi zmęczonymi oczyma. Miała ciężki dzień , musiała sprawdzić wypociny studentów , nie mogła się położyć. Dodatkowo prowadzi z tatą bardzo dobrą restaurację włoską w centrum miasta. Wymieniają się tym wszystkim. Było mi jej szkoda , tak samo jak i taty. Przytuliłam się do niej , czasem chciałam się poczuć jak mała dziewczynka , strasznie lubiłam się przytulać. Po chwili wróciła do obiadu , który miała nam za chwilę podać. Poszłam do swojego pokoju. Pierwsze co rzuciłam torbę na krzesło i ściągnęłam z siebie mundurek. Cieszyłam się ,że to ostatnie dni jego noszenia , idę do College’u. Ubrałam wzorzyste legginsy i koszulkę na ramiączkach. Zaczęłam kręcić głową w różne strony czując strzykające kości.
-Lucas! Laura! Obiad!- usłyszałam głos mamy. Na boso zbiegłam , było mi zbyt ciepło. Lucas biegł jak szalony , wydając z siebie okrzyk głodomora. Oby dwoje siedzieliśmy przy stole , mama nakładała obiad.
-A tata?- spytałam i spojrzałam na kobietę.
-Wróci dopiero rano ,ale jak będzie Ci się chciało to możesz mu podrzucić obiad- wzięłam kęs sałatki i przytaknęłam kobiecie. Byłam w sumie trochę zmęczona ,ale co się nie robi dla własnego ojca. Jedliśmy w ciszy , to  była chwila kiedy mogliśmy odpocząć i wyciszyć. Dziesięć ? Piętnaście minut minęło? Odniosła swój talerz na blat , podziękowałam  i udałam się do swojego pokoju , by się położyć , by się wszystko w żołądku ułożyło. Przymknęłam powieki i oddychałam łapiąc świeże powietrze wpadające przez otwarte okno. Ciche pukanie do drzwi.
-Tak?
-Będziesz szła do taty?
-Tak , daj mi chwilę
-Dziękuję , nie wiem jak bym bez Ciebie sobie poradziła- westchnęła , spojrzałam na nią podnosząc się z łóżka.
-Nie masz za co mi dziękować , jestem twoją starszą córką- posłałam jej swój ciepły i szczery uśmiech , odwzajemniła go i wyszła z pokoju. Wzięłam telefon do rąk i zaczęłam pisać sms’a. „Widzę Cię za 10 minut pod swoim domem. Buziaczki ;)” , po chwili „Uznam to za prośbę ;p”. Wzięłam mniejszą listonoszkę do której wsadziłam portfel , telefon i bluzę.  Okulary przeciwsłoneczne umieściłam na włosach. Założyłam krótkie czarne trampki Spojrzałam na siebie w lustrze, średniego wzrostu blondynka o niebiesko-zielonych oczach z domieszką brązu , pełne malinowe usta i ten biust… Wyszłam pospiesznie z pokoju , mama czekała już z pojemnikami w korytarzu. Przejęłam od niej pakunki i ucałowałam jej ciepły policzek.
-Będę niedługo- rzuciłam wychodząc. Przeszłam kilka kroków i przystanęłam czekając na swoją przyjaciółkę – Megan. Zauważyłam wysoką brunetkę w zwiewnej sukience z wielkimi muchami na nosie. Przewróciłam teatralnymi.
-Jak zwykle spóźnienie Cole –mruknęłam pod nosem ,ale dziewczyna jednak chyba usłyszała albo na tyle mnie znała.
-Oj tam , oj tam. Nie dziw się ,bo byłam u Jareda…- uśmiechnęła się do mnie , zakochana.
-Łajza!
-Głupia dzikuska! – popatrzyłyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać. We dwie miałyśmy dziwne poczucie humoru. Kłóciłyśmy się dla śmiechu o byle co nawet nie widząc czasem o co chodzi.
-Gdzie idziemy?
-Idziemy zanieść mojemu tacie obiad- pokazałam na torebkę z jedzeniem. Pokiwała głową. Ruszyłyśmy do centrum miasta ,do głównej komendy Policji. Opowiadałyśmy sobie zabawne historie , które ostatnio słyszeliśmy od kogoś , śmiałyśmy się aż wreszcie znaleźliśmy się pod budynkiem. Spoglądałyśmy na wychodzących i wchodzących policjantów , wyglądali zabawnie ,a jeszcze bardziej , gdy jest zimno. Przed wejściem w głąb musiałam się wylegitymować z Megan. Poszłyśmy do windy i wjechałyśmy na ostatnie piętro. Witałam się z połową ludzi , znali mnie , często tu bywałam jak byłam mała. Teraz pracuje różnie , ale ma takie stanowisko ,że jest wszystko okey. Zobaczyłam tą tabliczkę z nazwiskiem „Nowak” , zapukałam , gdy usłyszałam pozwolenie weszłyśmy. Wysoki, siwo włosy mężczyzna siedział na skórzanym fotelu , był zaskoczony naszym widokiem.
-Hej tatku , mam obiad od mamy- położyłam mu torbę na biurku. Podziękowałam nam za przyjście.
-Szkoda ,że nie było Cię w domu , Lucas prawie się nie zamykał dzisiaj jak po niego przyszłam-zaśmiałam się pod nosem.
-Taka , praca ,ale wiem ,że w weekend się na słuchał-nie był mi dłużny. Byłam strasznie podobna z wyglądu ,jak w sumie z połowy charakteru po nim. Zawsze miałam z nim dobry język , byłam jego małą księżniczką. Po godzinie rozmowy razem z Megan poszłyśmy w stronę naszych domów.
-Zazdroszczę Ci rodziców , są strasznie wyluzowani ,ale i jednocześnie opiekuńczy…- posmutniała i spojrzałam na nią zdziwiona.
-Znów się z mamą pokłóciłaś?
-Tak... Nie wiem o co jej chodzi… jestem prawie dorosła ,a ona dalej swoje…
-Mówiłam Ci nie umie się pogodzić z tym ,że traci małą Megan…nie martw się ,będzie dobrze. Pamiętaj ,że masz mnie
-Dziękuję Ci Laura- przytuliłyśmy się. Potargałam jej włosy , nie lubiłam jak się smuci. Jej mama czepiała się o byle błahostki. Miałam już nią kiedyś pogadać ,ale mi Megan zakazała. Chciałam jej wytłumaczyć tylko ,że niszczy swoją córkę. Do końca drogi szłyśmy w ciszy , chyba tego właśnie potrzebowała , wsparcia.
-Trzymaj się-  pomachałam jej ,gdy powoli znikała z pola mojego widzenia. Weszłam do swojego domu…

Aut.
Mam nadzieję ,że się spodoba. Minie kilka odcinków nim pozna One Direction. Ogólnie jest wszystko prowadzone w formie pamiętnika ,w czasie pisania może się zmienić wiele rzeczy ; )  Dziękuję za te 10 komentarzy , jest to dla mnie wielkie wsparcie. Mam już w głowie kilka wątków nie oczekiwanych. Może już wam powiedzieć ,że napisałam odcinek w którym się poznają. Wasza cierpliwość będzie wynagrodzona.
Pozdrawiam Edith!
P.S Zapomniałam dodać ,że mam pomocnika , który jak ma czas to sprawdza moje błędy ortograficzne i daje mi nowe pomysły. Przepraszam za nie ; )

17 %:

  1. Podoba mi się :) Przyjemnie się czyta i fajnie wprowadzasz nas w życie głównej bohaterki. [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Cudo :)
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział..
    I na pojawienie się chłopaków oczywiście.. xd
    Pozdrawiam i zapraszam do sb.. xd

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. to fajnie, w sumie lubię, jak poznają sie dość szybko i ogólnie akcja dzieje sie w zawrotnym tempie ale może dlatego ze pisze krótkie opowiadania i muszę szybciej akcje rozkręcać, no nic ja poczekam na wejście one d :d informuj mnie na gg, wtedy nie pominę żadnej notki :) 37033825 [british-boys]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Ślicznie ;*** Strasznie podoba mi się twój blog. <33 Mam nadzieję, że szybko dodasz kolejną notkę. Pozdrawiam. ;D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Fajne. :) Podoba mi się jak piszesz. :D
    Czekam na nn. :)

    http://i-wanna-save-your-heart.blogspot.com/ : D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Mrauuu, jakie śliczne. Czekam na następny rozdział z niecierpliwością. ;o

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Ciekawe i świetne ^^ Czekam na następny :)
    ineedthat-onething.blogspot.com/ Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. naprawdę fajnie się zaczyna. jestem ciekawa w jakich okolicznościach pozna 1D. a ten jej braciszek jest naprawdę uroczy. też bym takiego chciała. :) czekam na następny rozdział [youve-got-that-one-thing.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. zapowiada się fajnie. już mi się podoba. nawet bardzo. ;d.pozdrawiamm. ;-*.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. http://lost-dreams-1d.blog.onet.pl/ Zapraszam na 9 rozdział ! :) I zaraz zabieram się za nadrabianie twojego i z góry proszę o informowanie,bo ja uwielbiam opowiadania o 1d ;D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. chciałabym poinformować, że jest nowy rozdział na http://youve-got-that-one-thing.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. http://mendacious--love.blog.onet.pl/ Założyłam drugie opowiadanie o 1D,gdzie pojawili się bohaterowie i prolog. Jeżeli jesteś zainteresowana to serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Bardzo fajne ! :)
    Spodobało mi się, naprawdę! :)
    Z niecierpliwością czekam na nn, i nie ważne że miną kilka odcinków zanim pozna 1D, tak fajnie się teraz czyta że założę się że nie odczujemy tą różnicę :) Naprawdę strasznie mi się podoba ;*
    Tylko mam prośbę, jakbyś mogła coś zrobić z tym, bo trochę ciężko się czyta przez to tło - nie wiem, może przyciemnij pasek postów :) Oczywiście nie musisz, tak tylko proponuje :) Jeszcze raz, bardzo mi się podoba ;*
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Fajne ; ) . Odwiedź moje blogi . ; P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Początek bardzo mi się podoba :) Wprowadzasz nas w historię powoli, ale dzięki temu dobrze poznajemy główną bohaterkę ;) Jestem ciekawa, co wymyśliłaś do rozdziału z ich spotkaniem :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze